redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

Dr Rumney's Mentholyptus Hot

FilekFilek   Styczeń 19, 2011  
 
0.0
 
4.6 (8)
9307   0   5   0   0   3

Recenzje użytkowników

3 reviews with 4 stars

8 reviews

 
(5)
 
(3)
3 stars
 
(0)
2 stars
 
(0)
1 star
 
(0)
Ocena ogólna 
 
4.6
 
4.6  (8)
 
4.7  (8)
Access restricted to members. To continue register or
Powrót do pozycji
3 rezultat(y) - wyświetlane 1 - 3  
 
Sortowanie 
 
(Updated: Czerwiec 15, 2011)
Ocena ogólna 
 
3.8
Ocena smaku 
 
4.0
Ocena opakowania 
 
3.0

Dr Rumney's Mentholyptus

Wpadłem dzisiaj przy okazji do jednej z poznańskich trafik i już z daleka widziałem że wybór mają dość spory. Nie mogłem sobie tak po prostu wyjść z pustymi rękoma i wybór padł na tabakę która w moim mieście jest niedostępna. Wyszedłem mając w kieszeni Dr Rumney's Mentholyptus. Wskoczyłem na motor i pomknąłem do domu. Chcąc już w końcu mieć ten nowy nabytek w nosie zabrałem się do tabakierki jak pies do jeża. Nie spostrzegłem że powinno się ją odkręcać a nie podnosić wieczko więc już na początku nieco sponiewierałem tabakierkę. Po otwarciu widać grubo zmieloną i wilgotną tabakę. Aromat unoszący się z opakowania przypomina mi ciężki zapach ciemnego wosku ze świecy. Jak takie coś miało by mnie niby odświeżyć?? Tabaka wygląda na raczej ciężką i duszącą. Po zażyciu jest równie interesująca. Jak nazwa sugeruje powinien być wyczuwalny eukaliptus. Faktycznie daje się go wyczuć. Jest jednak bardzo delikatny i czuć go bardzo krótko. Szybko za to można cieszyć się ciężkim lekko gryzącym nos tytoniem. Całość dopełnia intensywne uderzenie mentolu. Jednak i ono szybko idzie w niepamięć.
Tabaka zdecydowanie ciekawa i godna polecenia aczkolwiek bardziej na jesienne pluchy i zimowe wieczory.Polecam!

Podsumowanie o tabace

Minusy Tabaki
Pudełko
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Kwiecień 01, 2011)
Ocena ogólna 
 
4.2
Ocena smaku 
 
4.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Dr Rumney's Mentholyptus

Ciekawa tabaka w metalowej tabakierce. Tabakiera solidna, koloru brązowego z napisami w kolorze białym. Żeby dostać się do tabaki, należy tabakierę odkręcić. Wewnątrz znajdziemy mocno zbitą tabakę ciemnej, brązowej barwy. Tabaka jest średnio zmielona oraz jest dość wilgotna. Czuć eukaliptusowy aromat.
Po zażyciu w nosie panuje orzeźwienie w postaci mentolu i eukaliptusa, jednak tabaka jest dość ostra, lekko powoduje pieczenie/kłucie. Kłucie szybko znika i dalej pojawiają się inne smaki w postaci tytoniu i korzennych przypraw. W moim odczuciu, tabaka przypomina trochę w smaku Taxi Menthol Snuff, ale oczywiście jest o wiele drobniej zmielona. Polecam do spróbowania.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- odświeża
- orzeźwia
Minusy Tabaki
- szybko przemija
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Marzec 21, 2011)
Ocena ogólna 
 
4.2
Ocena smaku 
 
4.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Nędznicy.

Jan Valjean w kanałach albo pościg Javerta.

Nędznicy - czterotomowe dzieło Wiktora Hugo z jednej strony jest socjalistyczną agitką, nawołującą do wiary w rozum, postęp, i tym podobne bzdury. Z drugiej strony jest wspaniałą opowieścią - kryminałem, ckliwym romansem, powieścią historyczną, traktatem filozoficzno-społecznym - napisaną w równie wspaniałym stylu. I właśnie na te dwie strony tego dzieła będą tłem na którym opiszę „Mentolyptusa doktora Rumney'a”

Niecierpliwym czytelnikom przypominam, że niezadługo pojawi się tabaka.

Opiszmy zatem tę tabakę z dwu perspektyw. Raz za pomocą „Hugowskich” traktatów, a drugi raz za pomocą beletrystyki.

Jak zapewne pamiętają czytelnicy - a któż nie przeczytał „Nędzników”? - Jan Valjean znalazł się w pewnym momencie w kanałach paryskich. To tak natchnęło autora „Katedry Marii Panny”, że machnął kilkanaście stron rozważań właśnie o paryskich kanałach. Cóż my tam mamy? Ano mrok, stęchłość, zaduch. A to wszystko w labiryncie, z którego nie wyszedłby Tezeusz nawet z pomocą GPS. To właśnie "Mentolyptus doktora Rumney'a". Najśmieszniejsze - „Najśmieszniejsze jest to, że on to wszystko robi legalnie” powiedział Jasiu Filikiewicz o Jerzym Dąbczaku w „Nie ma róży bez ognia” - że, teoretycznie! (mentol, eukaliptus), tabaka ta powinna nam zapewniać odświeżenie. Jakie tam odświeżenie! Ciężki zaduch, powodujący, ze gubimy się w tej tabace, jak Szwejk w swojej budziejowickiej anabasis (swoją drogą polecam najnowsze tłumaczenie dziejów Szwejka). Mentol i otępienie? Toż to jakiś przewrót kopernikański w tabace! Niczym Jan Valjean w kanałach boimy się, że nie wyjdziemy, lecz jednak ciągle brniemy. Brniemy przez ciężką, błotnistą tytoniową maź, a wilgotne mentolowo-eukaliptusowe bagna ciągną nas w jakąś piekielną czeluść. Ale: dum spiro, spero! I w końcu jest światło. Wyszliśmy z kanałów, spoglądamy w tył, w tę pułapkę w której tkwiliśmy. Prawie, że w niej utknęliśmy, a jednak coś nas do niej ciągnie. Jakiś taki Lovecraftowski pociąg ku czemuś przerażającego...

Opiszmy jednak tę tabakę i z innej perspektywy. Tym razem już czysto beletrystycznego.

Mianowice z perspektywy psa gończego. Javert, inspektor policji, to prawdziwy pies gończy. A na dodatek prawdziwy przykład kantowskiego imperatywu kategorycznego. Obowiązek! Czy Kant zażywał tabakę - nie wiem, ale Javert tak - jak zapewne wiedzą wszyscy Ci, którzy przeczytali „Nędzników”. Wyobraźmy więc sobie Javerta, ogara, który poluje na Valjeana. Paryż, noc, zakamarki ulic na przedmieściach Paryża w dzielnicy - nomen omen - Bagno! Javert sięga do kieszeni surduta. Czy ma wyciągnąć - z przeproszeniem - "Gawith Colę"? Wtedy chyba niebo zawaliło mu się na głowę. Nie, musi sięgnąć po coś, co odpowiada rzeczywistości. Niechże fakty na miłość boską zgadzają się z rzeczywistością na przekór Heglowi! Zgrzyt otwieranej puszki - wiem, że wtedy nie było tabak w metalowych puszkach, ale niczym Jan Oborniak w swojej powieści „Krzyk ciszy” w serialu „Zmiennicy" - antycypuję! Javert sięga po coś, co jest właściwie tym samym co duchota stęchłych paryskich ulic. Mało odświeżenia, dużo tytoniowej tępoty. Nic więc dziwnego, że koniec końców gubi w końcu Valjeana.

Czym jest zatem ta tabaka? Antytezą tabaki mentolowej, tabaki odświeżającej. Mocna, zawiesista tytoniowa baza, której nie zagłuszają ani mentol, ani eukaliptus. Tabaka październikowa, tabaka marcowa, osłonięta solidną puchą metalową, w kolorze czupryny pijanego Irlandczyka. Sucha, koścista, choć ociekająca ciężkim deszczem.

Paris by night? S'il vous plaît!

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- Nędznicy.
- Paris by night.
Minusy Tabaki
- Brak genialności.
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
3 rezultat(y) - wyświetlane 1 - 3