redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

Apple Hot

AdministratorAdministrator   Wrzesień 24, 2009  
 
0.0
 
4.6 (3)
10189   0   1   0   0   0
 

Informacje o tabace

Producent
Samuel Gawith

Parametry tabaki

Smak tabaki
Jabłko
Waga tabaki
10 g.
Opakowanie
plastikowe
Samuel Gawith

Recenzje użytkowników

3 reviews

Ocena ogólna 
 
4.6
Ocena smaku 
 
4.5  (3)
Ocena opakowania 
 
5.0  (3)
To write a review please register or
(Updated: Październik 12, 2012)
Ocena ogólna 
 
4.6
Ocena smaku 
 
4.5
Ocena opakowania 
 
5.0

APPLE

Piękny wakacyjny poranek. Słońce delikatnie ogrzewa moją twarz, rosa z bajecznym brzękiem spływa ze źdźbeł trawy i spływa na moje bose stopy. Spacerując tak po ogrodzie napotykam wielką jabłoń. Kusi mnie, aby zerwać jabłko i nagle spod poplątanych korzeni wypełza wąż… Ale nie taki zwykły, tylko olbrzymi i namawia mnie, abym zerwal jedno, małe, zielone jabłuszko. Pod presją jaką wywierał na mnie gad, zerwałem i skosztowałem, przyznałem, że faktycznie jest wyjątkowe. Nie smakowało jak zwykłe jabłko, tylko jak szarlotka. Gdy tylko odwróciłem się za siebie, wąż rozpłynął się jak kamfora. I tym oto sposobem zgrzeszyłem kosztując zakazanego owocu. Tak właśnie kojarzy mi się obcowanie z kolejnym wyjątkowym produktem, jaki oferuje nam Samuel Gawith, czyli Apple (jabłko). Tak jak mówiłem w smaku powinno być czuć jabłko, za to ja wyczuwam coś a la hmm… mus jabłkowy, używany do upieczenia szarlotki. Przejdźmy teraz do szczegółowych walorów smakowych. Tak jak we wszystkich Samuelach główną rolę odgrywa tytoń. Suchy, o jasnej barwie, o konsystencji proszku. Jednym słowem, typowy anglik. Jabłko jest tu tylko wspaniałym dodatkiem, który w tle pięknie komponuje się z wysokiej jakości tytoniem. Jeśli chodzi o tabakierkę, to jest taka sama jak wiele wyrobów Berdarda, czyli na boczna zasuwkę. Tabakierka jest koloru czarnego i jest dziesięciogramowa. Z przodu mamy naklejkę z nazwa producenta, zieloną ramką i zielonym jabłku na białym tle. Ogólnie do tabaki nie mam żadnych zastrzeżeń, z wyjątkiem tego, że jabłuszko mogłoby być odrobinę bardziej wyczuwalne. Im dłużej zażywamy tę tabakę, tym bardzie wyczuwamy to jabłko, a właściwie, w moim odczuciu- szarlotkę. Jest to produkt dopasowany do zaawansowanych jak i początkujących tabaczników. Cena w jakiej ją nabyłem to 7 złotych. Dziękuję, pozdrawiam. Wasze zdrowie, Snuff!

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- Tradycyjny angielski tytoń
- Praktyczna i śliczna tabakierka
- Przenikliwy aromat
- Szarlotka
Minusy Tabaki
- Jak dla mnie brak
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
Ocena ogólna 
 
4.6
Ocena smaku 
 
4.5
Ocena opakowania 
 
5.0

Japko

Samuel Gawith Apple trafiła do mnie wraz z asortymentem, który mógłby ją onieśmielić, bo wygląda przy nim dość skromnie. Nie kusiła tak bardzo jak flakoniki od Paula Gotarda, czy bratnia dla jabłuszka "Elmo's Reserve". Stanowiła pewien dodatek, a może naddatek do asortymentu z jakim dane było jej do mnie podróżować. Co prawda z Elmo's Reserve równać się nie może, a z miętowymi tabakami wolałbym jej nie porównywać. Możnaby odnieść wrażenie, że z szeregu produktów SG nic jej nie wyróżnia - nie będę temu zaprzeczać. Mimo tego nie stanowi produktu, którego nie można docenić. Przejść obojętnie - tak, o ile nie trafi w czyjś gust.
Od razu ją porównałem z "mandarynką" tej samej firmy - pewnie za sprawą tego, że wśród moich zapasów łączy je nowa oprawa graficzna.
Apple nie jest jednak tabaką taką, jak mandarynka, ponieważ pierwsze, co czuję po zażyciu to charakterystyczny dla Samuela Gawitha tytoń, którego smak kojarzy się z czarną ziemią. "Ziemisty" to określenie używane dość często i pasuje jak ulał - tego w "tiktakowej" "mandarynce" nie doświadczymy. Jabłko jest też bardziej angielskie pod względem intensywności smaku - czyli stanowi dodatek, niż wątek główny.
Niedługo po zażyciu, gdy nos już "przyjmie" tytoniowy aromat i trochę on (tytoń, nie nos! ;) ) osłabnie zaczyna się gdzieś czaić jabłko. Zielone, żywe, troszkę kwaśne. Jest bardzo naturalne i nie czuć w nim chemicznych dodatków. Nienawożone. ;)
Czasami chciałoby się go czuć więcej, mocniej, a przede wszystkim dłużej - nie narzekałbym rzecz jasna, ale tylko gdyby nie wiązałoby się to z zepsuciem tego aromatu.
Czas utrzymywania się jabłka w nosie można to uznać za mankament, choć mi wcale to nie doskwiera. Nie widzę problemu w ponownym zażyciu, które wiąże się z powrotem tego smacznego tytoniu.
Siedem złotych to niewiele za dziesięć gramów takiego specyfiku. Samuel Gawith potrafi! Tanio i smacznie - czego tu chcieć więcej?
Jeszcze mała informacja: SG Apple nie wymagało ode mnie długiego czasu "dotarcia się" (określenie zapożyczone, spodobało mi się) z nią - jest stosunkowo prosta, gdy już załapiemy "jak działa" i jakie doznania wywołuje. Letnia, prosta przyjemność - mimo, że tytoń wydawać się może surowy to jabłuszko kojarzy mi się z latem. Trzeba jednak potrafić docenić taką kompozycję - albo po prostu lubić ten typ tabak. Chyba jest dość oczywiste, że są osoby, które nie lubią SG za ten tytoń, prawda?
Tabaka nie jest specjalnie wytrawna - przynajmniej na tego producenta - jabłko jest dość... "Nowoczesnym" smakiem. Nie oznacza to jednak, że SG Apple nie ma klasy!
Komu można polecić tą tabakę? Trudno powiedzieć... Jeżeli ktoś lubi SG, czy inne tabaki angielskie to na pewno się nie zawiedzie. Jest stosunkowo lekka i łatwa w odbiorze. Nie wymaga specjalnie dużego doświadczenia, czy obycia z takimi produktami. Obecnie stosuję ją jako "przerywnik" pomiędzy "minisesjami" z Elmo's Reserve - częściowo za mniej skomplikowaną struksturę i... konsystencję.
Jeżeli już o konsystencji mowa to tabaka jest zmielona po angielsku - dość drobnie, ale nie na pył. Jest wilgotna i umiarkowanie brązowa.
I na sam koniec tabakierka: Jeżeli ktoś choć trochę śledzi to, co się zmienia w tabaczanym świecie to wie, że SG zmienił etykietki swoich tabakierek. Czarna "bernardowa"tabakierka jest opatrzona atrakcyjnym jabłuszkiem na białym tle - całość jest jeszcze objęta zieloną ramką. Znajduje się tam jeszcze logo producenta i trochę mniej istotnych napisów. Po prostu czuć jabłko, gdy się na to patrzy.
Aha - czemu ostrzeżenia o szkodliwości na Elmo's Reserve nie mogli umieścić na dnie, podobnie jak na tej tabakierce?

PS Zastanawiałem się pomiędzy 4, a 4.5, ale chyba trochę pociągnę to w górę - jest już trochę za dużo niskich ocen. ;)

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- ciekawy smak
- naturalny, żywy aromat
- smaczny, charakterystyczny "ziemisty" tytoń
- poniższe minusy są wymyślone trochę "na siłę"
Minusy Tabaki
- mogłaby się dłużej utrzymywać w nosie...
- nie chce się skakać z radości
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Marzec 27, 2012)
Ocena ogólna 
 
4.6
Ocena smaku 
 
4.5
Ocena opakowania 
 
5.0

Apple

Wraz z nowym rokiem, Samuel Gawith postanowił zmienić swoje szaty. Większość tabak tego producenta dostało indywidualne etykiety. Właśnie to sprawiło, że zachciałem poszerzyć swoją kolekcję o odświeżony asortyment.
Nie przeglądając wcześniej żadnych opinii, wybrałem Apple. Zwykle mam pecha kupując tabaki w ciemno, ale tym razem trafiłem w dziesiątkę. Udało mi się nabyć bardzo smaczną tabakę owocową, w typowo angielskim stylu. W sam raz na słoneczne wiosenne dni.

Zmielenie tabaki, jest typowo w stylu Samuela, czyli drobne. Mimo iż tabaka nie należy do wilgotnych, to jest nadspodziewanie zwarta. Po zbadaniu wnętrza tabakiery, okazało się, że zawartość składa się z kilku zbitych brył. Po uporaniu się z nimi, nie pozostało nic innego jak tylko zażycie.

Tabaka ta zostało dość wyraźnie potraktowana tytułowym jabłkiem. Jego aromat jest wyraźny i bardzo soczysty. Nie ma wątpliwości, że jest to zapach, nierosnącego w Polsce, zielonego jabłka. W aromacie nie zabrakło również kwaskowatości, charakterystycznej dla tego gatunku jabłek.
Jak przystało na tabakę ze stajni Samuela Gawitha, jest tu także miejsce dla tytoniu. Jest to tytoń "ciepły" w aromacie, przyjazny dla zażywającego i delikatny dla śluzówki. Taki sam tytoń uświadczymy, chociażby w Vanilli.

Zachwalając soczystość i wyrazistość naszego jabłuszka, oczywistym jest, że jego aromat nie jest tak potężny i nachalny jak przy tabakach Poschla, lub Stoka. Siła aromatu jest mierzona brytyjską miarą. Czyli intensywność porównałbym do tabaki St. Clements od Toque. Dla jednych, aromat będzie zbyt słaby aby się nim nacieszyć, a dla innych będzie w pełni satysfakcjonujący. Ja zaliczam się do tej drugiej grupy. Bardzo lubię w tej tabace jej delikatność i naturalizm. Użyte składniki świetnie odwzorowują zapach tytułowego owocu. Jedyną wadą tej tabaki jest jej ulotność. Smak jabłka szybko ulatuje nie pozostawiając po sobie śladu.

Jedyne o czym nie wspomniałem jest sama tabakierka. Jest nią, bernardowskie, czarne pudełeczko. Zostało ono przyozdobione białą etykietą z obrazem zielonego jabłuszka w centrum. Dzięki nowej szacie graficznej, aż chce się skolekcjonować wszystkie tabaki Samuela, i chyba o to chodziło.




Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
e-max.it: your social media marketing partner