redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

Szczegóły recenzji

 
Bursztyn z miętą
Paul Gotard Snuff
by Filek     Wrzesień 29, 2010    
(Updated: Luty 12, 2014)
Ocena ogólna 
 
5.0
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Rzecz o gatunkach zagrożonych wyginięciem - część 2

Jestem szczęśliwy z posiadania tej tabaki, tabaki niezwykle smacznej, a zarazem wyjątkowej, a mówię o Bursztynie z miętą z limitowanej edycji Paula Gotarda. Z drugiej jednak strony mam problem, bowiem obie "limitki" mają kilka cech wspólnych, a nie chciałbym sztampowo podchodzić do tej recenzji. Spróbuję jednak podejść do Bursztynu z miętą w sposób świeży, a nie odtwórczy.

5-gramowa buteleczka zachwyci każdego i jestem tego w stu procentach pewien. Na chwilę obecną oba limitowane produkty Paula Gotarda tworzą najpiękniejszy duet w mojej kolekcji. Każdy, kto zerka na moje zbiory, za każdym razem przez dłuższą chwilę zatrzymuje się właśnie przy tych dwóch tabakierkach, często z nieukrywanym apetytem na spróbowanie. Podobnie jak w Poziomce z miętą, tak i w tym przypadku mamy do czynienia z grubym szkłem i gwintowanym drewnianym korkiem, który zapewnia optymalną szczelność, co jest szczególnie ważne w świetle faktu ograniczonej liczby egzemplarzy (900 sztuk). Etykiety są w stylistyce przypalanego pergaminu z ciekawą czcionką i logo Paula Gotarda. Obu wersji nie da się pomylić, bowiem tabakierka Bursztynu... jest "tęższa" od swojej siostry i niższa o jakieś pół centymetra, korek w obu przypadkach jest identyczny. Nie widzę innej możliwości, jak wystawić 5 z wykrzyknikiem.

Konsystencję mamy podobną do Poziomki z miętą, a więc dość drobno zmieloną i średnio wilgotną. Czasami z buteleczki lubi wyturlać się mała grudka. Uważajcie, żeby się nie stoczyła z dłoni, bowiem każda szczypta tego cuda jest na wagę złota. W przypadku Bursztynu..., podchodząc do pierwszej aplikacji, musiałem pomóc sobie szpikulcem z niezbędnika fajkowego, gdyż tabaka była niesamowicie ubita w tabakierce. Z czasem zwolniło się troszkę miejsca i tabakę mogę wydobyć bez problemów.

Kupując Bursztyn z miętą, zastanawiałem się, jak może smakować taka tabaka, bowiem wcześniej z takim aromatem przyjemności obcować nie miałem. Jedynym punktem odniesienia miała być nalewka bursztynowa (ponoć posiadająca cudowne właściwości uzdrawiające), którą 2 razy próbowałem (kiedyś, z czystej ciekawości). Mimo upływu czasu jakieś skojarzenia smakowe pozostały. Wkrótce miałem przekonać się o różnicach i podobieństwach obu produktów. Już po odkręceniu korka do moich nozdrzy dotarł dość specyficzny aromat, z jakim do tej pory nie miałem styczności. Nie przypominał mi wspomnianej nalewki z przeszłości. Po zastosowaniu wspomnianego szpikulca nasypałem dwie małe szczypty na dłoń. Nie czekałem długo, nie mogłem się powstrzymać (podobnie jak teraz). Po chwili przywitało mnie bardzo przyjemne i pobudzające uszczypnięcie tytułowej mięty, niezwykle naturalnej, przepysznej, takiej jaką lubię, identycznej jak w Poziomce... Tego właśnie oczekiwałem i dostałem to, co żem chciał:) Po chwili moc uleciała, a w zamian otrzymałem przyjemny, słodkawy pocałunek. Mięta cały czas lekko pobrzmiewała. Wszystko to w przyjemnej, kojącej alkoholowej nucie. W pewnym momencie wszystkie te aromaty zaczęły wirować i przeplatać się, a ja skupiony wyławiałem je na przemian. Ostatecznie wyłania się tajemnicza słodkość, o której wspominali koledzy (miód skojarzył mi się tylko raz). Z oddali wyłapywałem resztki mięty, a surowość alkoholowej nuty wydawała się łagodnieć. Aromat całościowy, mimo że lżejszy, pieścił nozdrza jeszcze przez długi czas. Wszystko zlewało się w słodką, kojącą nutę, pozwalającą się odprężyć. Jednak od czasu do czasu, gdy wciągałem mocno powietrze, odczuwałem nadal orzeźwiający akcent, niczym morska bryza wdzierająca się do płuc podczas spaceru po plaży w poszukiwaniu... bursztynów. Piękna, przemyślana w każdym calu kompozycja!

Poziomka z miętą i Bursztyn z miętą zatrzęsły moim prywatnym rankingiem tabak (i chyba nie tylko moim). Obie są wyjątkowe. Nie mam zamiaru wybierać, która spośród nich jest lepsza, bo cenię je na równi. Piękne siostry, ale z pewnością nie bliźniaczki. Bursztyn... to surowość, dojrzałość, szlachetność o lekko słodkim charakterze. Poziomka... to z kolei słodkość nad słodkościami, z której chce się czerpać garściami, którą chce się smakować, w której chce się zatracić. Potrafi jednak pokazać pazur i zadziorność. Uwielbiam obie tak samo, nic na to nie poradzę...

Jeśli ktoś nie posiada własnych egzemplarzy limitowanych edycji Paula Gotarda, radzę się spieszyć, bo kto wie, ile jeszcze sztuk zostało. A że warto je nabyć, o tym przekonuje większość użytkowników tego zacnego portalu. W tym momencie macie również moją rekomendację. Piękne buteleczki i genialna zawartość - nic dodać, nic ująć.
A teraz wybaczcie. Pozwolę sobie nasypać jeszcze dwie szczypty tego cuda, doprawdy ciężko się powstrzymać. Mówiłem już Wam, że jestem szczęśliwy?

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- Oryginalna i piękna mieszanka aromatyczna
- Tabakierka, która wzbudza podziw
- Trwałość aromatu
- Konsystencja
- Edycja limitowana
Minusy Tabaki
- Edycja limitowana:(
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 

Komentarze

 
 
Sortowanie 
 
To write a comment please register or