redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

Szczegóły recenzji

 
L.260
L.260 Hot
Hedges
by Administrator     Wrzesień 24, 2009    
(Updated: Marzec 14, 2012)
Ocena ogólna 
 
5.0
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Hedges L.260

Zażycie po dłuższej przerwie to w dużej mierze to, co skłoniło mnie przeredagowania opisu tego arcydzieła. W zasadzie do opisania go od nowa.
Mam wrażenie, że opis nie był nie tylko zbyt nieprecyzyjny, ale nie poświęciłem L.260 wystarczająco dużo czasu, miejsca i uwagi. Nie podszedłem po prostu zbyt szczegółowo.
Patrząc na to z drugiej strony naprawdę ciężko oddać ducha tej tabaki, bo produkt w gruncie rzeczy może wydawać się nieskomplikowany – nie odzwierciedla rabatek kwiatowych, koszy owoców. Żadnych ogrodów, łąk, pól, lasów, czy zagajników. No, może nie do końca… Na pewno nie będą to miejsca, które wyobrazimy sobie przez trzy pory roku – najwyżej przez czwartą, którą jest zima. Sroga zima odległych krain, dawno minionych czasów.
Ta tabaka nie jest przeciętnym produktem. Począwszy od historii, przez tabakierkę ma w sobie coś wyjątkowego, co przyciąga.
Hedges L.260 powstał jako lek na różne dolegliwości – głównie katar. Tabaka powstała w czasach, gdy tabaka trzymała się dużo lepiej, niż dziś – całe szczęście, że produkt przetrwał do dzisiejszych czasów. Jest to niepierwszy i na pewno nie ostatni lek, który można i chce się zażywać mimo, że nie ma dolegliwości, na którą mógłby pomóc.
Tabakierka, w której całość się mieści zawiera 25g. Jest to jedna z najsolidniejszych puszek – nie posiada naklejek ani żadnych zbędnych głupot poza ostrzeżeniem o szkodliwości i właściwościach uzależniających… Jest tylko „HEDGES L.260 The Snuff” – wystarczy? Na pewno. Nie mam pojęcia jak nazywa się technika nanoszenia takich napisów i rysunków na puszkę, ale zdaje egzamin znakomicie. Mimo noszenia jej w dżinsach straciła tylko nieco połysku na brzegach. Można zarzucić tylko tyle, że z czasem trochę zbyt lekko się otwiera, ale… Niezdaroodporność też ma granice. ;)
Nie byłoby tyle szumu, gdyby jedna rzecz, którą może poszczycić się L.260. Mentolówek jest na rynku wiele. WoS, dla przykładu, ma ich wiele i różnych typów – praktycznie coś na każdy nos. Dla twardych i tych mniej. Dla poszukujących jakiegoś urozmaicenia i prostych tabaczników… Ale co ma L.260? PERFEKCJĘ. Jest to najlepsza mentolówka jaką miałem okazję próbować. Jest zimno! Mentol jest naprawdę silny i nie działa na nos poszerzając śluzówkę i dając lekkie uczucie chłodu tylko… Mordując go, katując, a łzy wyciskając ciesząc nas chłodem – o ile już trochę ochłoniemy!
Szczęście przez łzy – tak jest!
Wąchając tylko tą tabakę czuć, że jest to składnik dominujący, ale na mój nos jest też kamfora, choć nie dałbym go sobie uciąć [prawie] za nic na świecie. :) Czuć ją głównie jak łagodzi efekty początkowego uderzenia mocy i chłodu.
Eukaliptus – raczej ciężko wyodrębnić ze wszystkiego. W zasadzie tak samo jak kamforę… Eh, Eukaliptus stanowi „połączenie”, wypełnienie pustki pomiędzy składnikiem dominującym jakim jest mentol, a „resztą”, czyli w zasadzie kamforą. Jest tu jako ten „łagodniejszy chłód”.
Czasami czuję jak całość tworzy metaliczny lekko słodki posmak… Zawsze lodowaty.

Trudne do opisania. Warto wspomnieć (hah, trzeba nawet!), że całość tej zabójczej mieszanki zawiera się w dobrej jakości tytoniu.
Słowem podsumowania: Produkt posmakuje zdecydowanej większości osób – jeżeli kogoś nie zraża oszałamiająca moc, bądź dominujący aromat tytoniu nie jest czymś niezbędnym to nie widzę nic, co mogłoby zniechęcić.
Jest to produkt, którego nie można z niczym porównywać – inne tabaki tego typu można porównywać do tej… A w zasadzie mówić czego i ile im brakuje, by stać się produktem tej samej klasy. Ta tabaka to powinna być oficjalnym wzorcem mentolówek!

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- niezrównana moc
- kompozycja składników
- pewne nieskomplikowanie
- znakomita puszka - tabakiera
- cena
- dostępność, a w zasadzie żywotność - to, że jeszcze nie zaprzestali jej produkcji
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 

Komentarze

1 rezultat(y) - wyświetlane 1 - 1  
 
Sortowanie 
 
To write a comment please register or
habanero Napisane przez habanero
Grudzień 12, 2013
Jedyną mentolówką jaką zażywam od pewnego czasu jest O&G i dla mnie jest to świetna tabaka. L260 kupiłem z ciekawości, w zamiarze mocniejszego odpowiednika. Tabaka była standardowo zabezpieczona folią i owszem, mocniejsza jest od O&G ale czy to taki wyciskacz łez, to nie wiem, albo mam egzemplarz mocno wyleżakowany... nie mniej jednak smak tej tabaki, to faktycznie arcydzieło - jak na i tak sporą dawkę mentolu, którą czuję, nadal można nacieszyć się niezłym tytoniem (półkę wyżej stojący, moim zdaniem, niż w O&G), myślę, że będzie ta tabaka pojawiała się u mnie tak regularnie jak O&G i Viking a jak już kupię kolejną puszkę z innego źródła i potwierdzę moc mentolu, to będę mógł podzielić się własnymi doznaniami :)
1 rezultat(y) - wyświetlane 1 - 1