redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

Jubiläums Snuff Hot

AdministratorAdministrator   Wrzesień 24, 2009  
 
0.0
 
4.8 (13)
24073   0   1   0   0   7

Recenzje użytkowników

13 reviews

 
(11)
 
(2)
3 stars
 
(0)
2 stars
 
(0)
1 star
 
(0)
Ocena ogólna 
 
4.8
 
4.8  (13)
 
4.7  (13)
Access restricted to members. To continue register or
Powrót do pozycji
13 rezultat(y) - wyświetlane 1 - 5  
1 2 3  
Sortowanie 
 
Ocena ogólna 
 
5.0
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Nietypowy Bernard

Tabaka ta to w pełni udana odskocznia od ciężkich oleistych shmalzlerów.Pudełko ozdobione prostą,lecz nie pozbawioną uroku grafiką która potrafi cieszyć oko.Tabaka ta ma dość ciemny kolor i jest dość wilgotna.Z tabakiery unosi się wspaniały aromat który zdaje się mówić "Tabaczany podróżniku..Wreszcie trafiłeś w moje objęcia..Szybko Cię nie wypuszczę".Jest w czym kosztować!Jest to bowiem kopalnia aromatów.na pierwszym planie wchodzi mentol.Idealnie wyważony,powodujący przyjemne uczucie odświeżenia i chłód nie tylko w nosie lecz i na całym ciele.Na drugim planie przejawiają się aromaty:delikatnego słodkiego tytoniu,rozgrzewającej kamfory i wspaniałych ziół polnych.Tabaka w 100-u procentach udana,mimo iż nie jest typowym shmalzlerem za które Bernarda pokochał świat.Jeżeli poszukujecie mentolowej tabaki z ciekawym tłem to z pewnością się nie zawiedziecie!

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
-Proste lecz piękne opakowanie
-Szczelność tabakierki
-Intrygujący aromat
-Świetnie wyważony mentol
Minusy Tabaki
-Szybko się kończy
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Luty 22, 2014)
Ocena ogólna 
 
3.8
Ocena smaku 
 
3.5
Ocena opakowania 
 
5.0

275? 280?

Padłem ofiarą - nazwijmy to - zbieractwa. Może nie cierpię na zaburzenia psychiczne [tego rodzaju], ale wraz z samym zażywaniem tabaki zacząłem kolekcjonować tabakierki, a to pociągnęło za sobą pewne konsekwencje.
Czasami dzieje się tak, jak w tym przypadku - jakaś tabakierka zmienia się, a ja chcę ją posiadać w swoich zbiorach. Jubilaums Snuff zmienił się nieznacznie - zamiast napisu 275 (Jahre) jest teraz produkowany wariant opakowania z liczbą 280!
Mam pięć lat czasu na zakup kolejnej tabakierki, jeżeli chciałbym, żeby i ona trafiła w moje ręce. Jestem ofiarą marketingu? Czy ta drobna zmiana jest dokonywana ze względu na to, że ktoś może chcieć mieć oba warianty?
Nieważne.

Poza napisem informującym o danym jubileuszu niewiele więcej jest na etykietce. Przy tymże napisie są jeszcze dwa "liście" nieznanej mi rośliny mające - zapewne - podkreślić, że firma do najmłodszych nie należy. Poza nimi kilka prostych, cienkich kresek tworzących fikuśną i nieskomplikowaną "ramkę" wokół nazwy firmy, tabaki i kolejnego napisu, jakim tym razem jest "Menthol-Frisch". Menthol - mentol, a "Frisch" znaczy tyle, co "świeży".
Informacja o mentolu jest dość trafna - niestety.

Kupując tę tabakę miałem już pewne przypuszczenia, ale nie napawały mnie one optymizmem. Niestety sprawdziły się.
Proszę nie myśleć, że byłem uprzedzony! Do Amostrinhy też nie byłem... W zasadzie jest wręcz przeciwnie - podszedłem z nawet pewną ochotą licząc na to, że zadowoli mnie bardziej, niż wspomniana Amostrinha. A tu lipa!
Może to mój gust? Na pewno - bo co by innego? Jednak zastanawiam się, co się ludziom w tej tabace tak spodobało, że dostała ona maksymalną notę. Nie jest to najlepsza tabaka z mentolem, ani kamforą - nawet tego specyficznego wędzonego tytoniu Bernarda jest tu niewiele i zbyt rzadko, i zbyt słabo daje o sobie znać.

Mentol jest - chłodzi i to dość dobrze nie atakując nosa zbyt mocno, nie zatyka i nie drażni. Tyle - bo to jedyne, co w tej tabace jest odpowiednie. Znajdziemy tu także kamforę - o niejednakowym natężeniu: czasami pojawia się jej więcej, niekiedy mniej. Jednak jest tu jej tak zawsze mało, że stanowi jakby składnik, który przypadkiem dostał się przy produkcji Jubilaums'a.
Tytoń o specyficznym dla firmy Bernard Tabak smaku pojawia się jako jakiś ślad wędzonki. Podobnie jak kamforą ciężko się w jakiś sposób nacieszyć.

Ktoś może się przyczepić, że marudzę mimo, że na tabakierce napisano, bym "cieszył się" mentolem. Najzwyczajniej uważam, że pozostałe smaki niepotrzebnie zwracają na siebie moją uwagę: jak będę mieć ochotę to sięgnę po coś, co zawiera konkretniejsze ilości wspomnianych składników. Na rynku znajduje się całą gama tabak mentolowych: wystarczy spojrzeć na ofertę WoS i już człowiek nie wie, co będzie najlepszym wyborem.
Jeżeli ktoś lubi halbschmalzlery to lepiej będzie sięgnąć po Zwiefachera, czy Polar Prise.

Mam wrażenie, że miała być tabaka subtelna, a wyszła jakaś taka... nijaka - bez charakteru.
Proszę jednak nie zrozumieć mnie źle: jest całkiem smaczna, ale moim zdaniem nie warto sobie nią zawracać specjalnie głowy. Z drugiej jednak strony wcale nie zdziwiłoby mnie, gdyby Jubilaums Snuff stał jednym z czyichś ulubionych produktów.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- w gruncie rzeczy całkiem smaczna
- dobrej jakości składniki
- etykietka!
Minusy Tabaki
- nijaka
- mnie drażni zmienianie cyferek na etykietce ;)
- są lepsze produkty na rynku
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
Ocena ogólna 
 
5.0
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Jubileuszowy geniusz

Opakowanie nie jest jakieś szczególnie wymyślne, ale doskonale oddaje surowość tej tabaki. Przynajmniej tą początkową, związaną z potężnym uderzeniem kamfory. Ale po kolei.
Tabaka jest typowo brązowa, bez żadnych przechyłów w stronę bardziej jasnego, lub bardziej ciemnego tytoniu. Zbija się wyraźnie w nierówne grudki, co spowodowane jest jej wilgotnością, którą oceniłbym jako średnią. W każdym bądź razie jak do tej pory jest perfekcyjnie, bo dzięki temu, że nie jest wysuszona na wiór, nie podrażnia mojej śluzówki.
Nasypujemy malutki kopczyk, bierzemy do nosa i pierwsze co uderza, to wspomniany potężny kop kamfory. I gdyby to była zwykła tabaka to w tym miejscu recenzja by się kończyła. Jednak tak nie jest.
Kiedy przechodzi już fenomenalne kamforowe uderzenie, wyłaniają się nowe smaki. Tutaj być może nie wszyscy się ze mną zgodzą, ale ja najwyraźniej czuje tutaj świetny śmietankowy aromat, z ledwie wyczuwalnym ziołowym dodatkiem (choć to może być aromat tytoniu), a kamfora nadal pozostaje w tle, przyjemnie chłodząc nos.
Ogólnie są to podobne doznania jak w świeżym Wiesn Snuff (ostatnio kupiłem jakiegoś zwietrzałego i jest kiepski), może trochę mniej słodkie, a bardziej kamforowe.
Dla mnie stała się tabaką codzienną, nie nudzi i szczerze, nie powiedziałbym, że kiedyś się znudzi.
Polecam każdemu.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- mocne kamforowe uderzenie, które jednak nie dominuje nad pozostałymi aromatami
- śmietanka!
- tytoń
- przyjazna dla nosa
- w ogóle jedna z najlepszych tabak
Minusy Tabaki
- nie ma
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
Ocena ogólna 
 
5.0
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Nie liczę godzin i lat

Tabaka Bernard Jubiläums, wbrew temu, co jest napisane na etykiecie tabakiery, nie powstała na jubileusz 275-lecia firmy z Ratyzbony. Jeszcze nie tak dawno były do kupienia wersje tej tabaki z napisem „260 Jahre”. (Czy ktoś w ogóle wie, ile jest tych wariantów?) Swoją fabrykę, bracia Bernard założyli w 1733 roku (279 lat temu), możemy zatem mniemać, że wkrótce pojawią się nowe wersje etykiety, np. na 280-lecie słynnej fabryki. Wydawałoby się, że jak jubileusz, to jubileusz – trzeba odkorkować szampana, należy wznieść toast i świętować, trzaskając kieliszkami wśród iskrzących fajerwerków, do białego rana. Tymczasem, w odróżnieniu od np. Alojzego Pöschla, który wykazał się iście południowym, ognistym temperamentem i stworzył wyśmienitą tabakę malinową, bracia Bernard błysnęli, chłodną jak krzyżacki rycerz w pełnej płycie, niemiecką precyzją. Powstała tabaka zimna, która zamiast duszy ma, pociągnięty złotym lakierem, kawałek karoserii BMW. Proporcjonalna i równa, ale pasji, ognia i namiętności w niej tyle, co w przaśnych, bawarskich dowcipach, opowiadanych przy konsumpcji wieprzowej kiełbasy, popijanej olbrzymim kuflem spienionego piwa. Jest bardzo poprawna. Jako tabaka codzienna – znakomita; lecz miało być wyjątkowo, wszak to święto, jubileusz. Jako firma, budującą swój wizerunek od prawie 300 lat, można było pokusić się o inną, ciekawszą recepturę na rocznicową tabakę-wizytówkę. A może właśnie tak miało być – do bólu tradycyjnie. No tak… Niemcy. Zarzut jest oczywiście mocno wydumany, bo to, mimo wszystko, znakomita mentolówka, jakością i smakiem miażdży na pył swego najgroźniejszego konkurenta na naszym rynku (tego, z Czerwonym Bykiem w logotypie). Tytoń jest jasny, mielony średnio, lekko mokry, aromat mocny, wyraźny, jednoznacznie określony. Pod dominującym akcentem kamforowym doszukałem się lekko ziołowego podłoża, na tyle niewyraźnego i ulotnego, że nie jestem w stanie określić, czy to pochodna smaku tytoniu, czy też tabaka jest czymś doprawiana. Wyrób bardzo dobry, uniwersalny, tabaka odświętna, choć najlepiej sprawdza się, jako codzienna. Polecam każdemu.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- bardzo poprawna, lecz bardzo smaczna,
Minusy Tabaki
- czy "Jubileuszowa" nie powinna mieć smaku szampana, albo przynajmniej urodzinowego tortu z wisienką?,
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Grudzień 30, 2011)
Ocena ogólna 
 
5.0
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
5.0

1000 lat dla Bernarda z Jubileuszową!

Jubileuszowy Bernard! Bardzo sławny produkt, tak sławny ,że nie wypada nie znać! Więc z poczuciem wstydu i pełen zgryzoty ,którą objawiałem światu (wszak nie znam Jubiläums, o ja biedny), zamówiłem. Byłem ciekaw tej tabaki, ale nie będę bajerował nie była to pierwsza tabaka jaką wyciągnąłem z paczki i zażyłem. Jubiläums Snuff to snuff, nie ma ta tabaka nic wspólnego ze schmalzlerami Typowy dla Jublileuszowej jest silny menthol, za który Poeschl Tabak jest tak znienawidzony, "wszak oni wszędzie ładują ten straszny paskudny mentol"! Jubiläums jak sama nazwa wskazuje wydawany jest z okazji rocznicy założenia fabryki tabaki braci Bernard, co 5 lat numerek na opakowaniu wzrasta, ja mam tabakierkę z numerem 275.
(Taka ciekawostka sławny, wychwalany Bernard ma w tej chwili w swojej ofercie 6 schmalzlerów, 7 jeśli liczyć Amostrinhę która zawiera menthol. A ten "niedobry, paskudny" Poeschl 4, 5 jeśli liczyć Bayern Prise'a ,który jest z mentholem. Czyli Bernard trochę na wyrost jest uznawany za fabrykę schmalzlerów, tym bardziej ,że spora część jego tabak to snuffy, a nie schmalzlery. No dobra Bernard ma jeszcze 3 halbschmalzlery, czyli jednak większość ich tabak ma coś wspólnego ze schmalzlerami.)

Tabakierka wygląda na dość tradycyjną, jej etykieta nie zmieniła się od przynajmniej kilkunastu lat. Etykietka jest dość prosta, jednak bardzo gustowna, po prostu ładna. Mamy więc wspomnianą już datę "275 Jahre" pisaną gotykiem, poniżej napis "BERNARD", pod napisem Bernard mamy napis "Jubiläums Snuff" również zapisany gotykiem. Na samym dole tabakiery, jakby dla rozwiania wątpliwości znajduje się napis Menthol-Frisch i napis ten jest proroczy w stosunku do zawartości. Tło stanowi lusterko w kolorze starego złota, nie jest jednak tak krzykliwe jak lusterka na produktach Poeschla czy GH, jest bardziej matowe, jakby poświadcza o tym ,że receptura na Jubileuszową jest już wiekowa ( a to nie jest do końca prawda bo pierwsza (prawdopodobnie) seria tejże tabaki została wydana w 1993 roku, na 260 rocznicę Bernarda) . Sama tabakierka to standard Bernarda czy SG, czarne pudełko z przesuwajką umożliwiającą odpowiednie dozowanie tabaki. Jednak w przypadku Jubileuszowej, Świerkowej czy Wies'n Pris i tak należy postukać w tabakierę, gdyż są to tabaki wilgotne, zbijające się w grudki.

Jubiläums jest ciemnobrązowy i bardzo wilgotny, zlepia się w grudki, które dość łatwo można zniwelować opuszkiem palca. Jest średnio mielony. Proszek pachnie słodkim tytoniem.

Konia z rzędem temu, kto nazwie i odpowiednio opisze różnice pomiędzy Jubiläums Snuff a Wies'n Prise. Różnicą ,którą można poczuć na "pierwszy rzut nosa" jest silny menthol, o wiele silniejszy od tego w Wies'n Prise, mentol jest naprawdę silny, mrozi nasze nozdrza i wdziera się głęboko w nasz nos niczym góra lodowa w poszycie Titanica. Jednak mój nos nie Titanic, nie takie rzeczy przeżył. Całość bardzo smaczna, ciekawie komponuje się z tytoniem, tytoń w Jubileuszowej przypomina mi zapachem czekoladę lub ciasto. Smaczku dodaje tu obecność kamfory, która znakomicie przenika się z aromatem mentholu, jednak w przeciwieństwie do kamfory w Wies'n Prise nie staje się dominująca, nie ma efektu ciepłej fali antagonistycznej do mentholu. Kamfora jednie łączy się z mentholem, wzbogacając aromat. Tytoń solo występuje dopiero po dobrej chwili od zażycia, już wtedy gdy przestaniemy odczuwać mentolowy mróz, okazuje się ,że tytoń ten nie odziedziczył zbyt wiele po innych produktach Bernarda, nie odnajduję więc zapachu wędzonki. Tytoń chyba za sprawą kamfory ujawnia się nam w bardzo ciekawej kompozycji aromatycznej, jest słodki, prawie że waniliowy, a do tego "smakuje" jak śmietanka, czy ciepłe mleko. Coś jak w Spartan od GH. Przy czym aromat nie jest zawsze taki sam przy każdym zażyciu, często jest tak, że mentol na chwile przestaje mrozić i "mentolić", by za chwilę wrócić w nieco osłabionej już formie, wtedy też możemy się doszukać nikłych aromatów dymnych. Nie znajdziemy tu też wyraźnych aromatów korzennych, jakie można wyłuskać w Wies'n Prise, czy według niektórych recenzentów w Zwiefacherze. W każdym razie Jubileuszowa to bardzo zacna tabaka, piękna kompozycyjnie, cenię bardzo typowe dla niej początkowe "mentolnięcie" oraz późniejszą zmianę aromatu na bardziej tytoniowy. Jednak sława chyba odrobinę wyprzedza ten produkt, nie jest to chyba najlepszy z Bernardów, dla mnie plasuje się na równi z często przytaczanym Wies'n Prise. Nie próbowałem jeszcze Biało-Niebieskiego Schmalzlera od Bernarda, a czuję ,że może to być coś podobnego. Polecam- świetna tabaka.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
-"Mentolnięcie"
-Słodki, "śmietankowy" tytoń
-Subtelna, ale wyczuwalna kamfora
-Ładna, skromna, funkcjonalna i tradycyjna tabakierka (oczywiście można ją otworzyć)
-Forma proszku, idealna dla spragnionych wilgotności w tabakach
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
13 rezultat(y) - wyświetlane 1 - 5  
1 2 3